Terroryści Jej Królewskiej Mości

Zamachowca, który wysadził się na koncercie w Manchesterze sprowadziły do Wielkiej Brytanii tamtejsze służby.

22 maja 2017 r. w Manchesterze Libijczyk, 22-letni Salman Abedi (Obeidi) wysadził się w powietrze po koncercie Ariany Grande, pod Manchester Arena. Zabił 23 osoby, ranił 250 ładunkiem TATP własnej produkcji (nazwa pochodzi od angielskich słów triacetone triperoxide: trimeryczny nadtlenek acetonu. Chodzi o bardzo niestabilną substancję wybuchową o potężnej sile wybuchu, zbliżoną do trotylu). Policja do dziś nie potrafi znaleźć wspólników zamachowca pomimo tego, że wiele wskazuje na to, iż mógł być częścią większej i dobrze zorganizowanej grupy. Zamachowiec nie był radykalnym samotnym wilkiem, podobnie jak jego brat i ojciec – aresztowani w Libii i śledzeni zanim doszło do zamachu. Cała rodzina do Manchesteru trafiła za zgodą brytyjskich służb, a konkretnie kontrwywiadu - MI5. A dlaczego, to tłumaczy częściowo historia Libijskiej Islamskiej Grupy Walczącej (LIFG) i jej serdecznego sojuszu z brytyjskim państwem.

Wybuchowi sojusznicy

W latach 80. XX wieku w Libii powstał cały szereg grup dżihadu. Jedna z nich, tajna – al-l’Itisam - została założona w 1982 r. przez Awathę al-Zuwawi. Zuwawi przez krótki czas walczył w Afganistanie. Tam zbudował relacje z późniejszymi prominentnymi liderami afgańskiej Al Kaidy, w tym z Khalidem Shaykh Muhammadem – głównym architektem zamachów z 11 września 2001 r. Trzon późniejszej Libijskiej Islamskiej Grupy Walczącej to członkowie dawnej organizacji al-Zuwawiego.

Wśród liderów byli m.in. Sami al-Saadi (Szejk Yusuf), który przybył w 1988 r z Libii do Afganistanu, podobnie jak Khalid al-Sharif. Obaj nawiązali bliskie relacje z Osamą bin Ladenem. W roku 1990 libijscy mudżahedini pod duchowym przywództwem Szejka Yusufa proklamowali utworzenie Al-Jama’a al-Islamiyyah al-Muqatilah fi-Libya znanej z akronimu: LIFG. Według jednego z jej dowódców, Nomana Benotmana, grupa liczyła ok 1 tys. członków, miała obozy szkoleniowe w Afganistanie i sieć wsparcia i finansowania w Europie i na Bliskim Wschodzie. Wśród założycieli grupy byli m.in późniejszy jej lider - Abd al-Hakim Belhadj [Belhadż], który był później goszczony przez Wielką Brytanię w Manchesterze. Abu Laith al-Libi, - późniejszy dowódca Al Kaidy zabity przez amerykańskiego drona w 2008 r., Abdel Wahab Mohamed Qaid (Abu Idriss), obecnie libijski parlamentarzysta Kongresu Narodowego (GNC -General National Congress), lider partii al-Wafa i szef straży granicznej na południu Libii, przez której terytoria wiedzie obecny szlak uchodźców oraz przemyt broni z i do Libii. Podejrzewany jest także o członkostwo w Al.-Kaidzie Islamskiego Maghrebu.

Abu Yahya al-Libi, szef Komitetu Szaria Al-Kaidy, został schwytany w 2003 r. przez wojska amerykańskie. Uciekł z więzienia w Bagram w 2005 r. Został zabity przez amerykańskiego drona w pakistańskim Mir Ali w 2012 r. Abu Yahya był nota bene twórcą aliansu 4 frakcji pakistańskiego Talibanu (Shura-e-Murakeba), łączącej klany Mehsudów z grupą Haqqani.

Pod koniec wojny w Afganistanie, część członków LIFG pozostała w Afganistanie i Pakistanie, część zdecydowała się na osiedlenie w Wielkiej Brytanii, a część próbowała wyjechać do Sudanu wraz z Osamą bin Ladenem i Aymanem al-Zawahiri, który korzystał z życzliwego przyjęcia i wsparcia rządzącego tym krajem Omara al-Bashira. Po próbie październikowego buntu w armii libijskiej w Misracie w 1993 r. grupa zdecydowała się, że czas dojrzał do aktywnego udziału w wydarzeniach w Libii.

W 1996 r. doszło do kilku nieudanych zamachów na Kaddafiego, dokonanych przez członków LIFG, a według zeznań byłego agenta MI5 Davida Shylera, wprost zleconych i sfinansowanych przez MI6 (wywiad). Służby brytyjskie poświęciły bardzo dużo sił i środków na zdyskredytowanie rewelacji Shylera. Bez specjalnych efektów.

Otóż w 1995 r. Sudan został zmuszony pozbyć się bin Ladena i Al-Kaidy ze swojego terytorium. Zrobił to m.in. na skutek nacisków Kaddafiego, który prawidłowo identyfikował Sudan, jako bazę wypadową różnych zwalczających go grup dżihadu, w tym LIFG. Bojownicy libijscy musieli zatem opuścić Sudan, niekoniecznie jednak towarzyszyć nadal bin Ladenowi. LIFG w tym samym roku wydał zresztą pierwszą oficjalną odezwę zapowiadającą „obalenie siłą bluźnierczego reżimu”, choć zdolności grupy do wywołania powstania były raczej znikome. Miała jednak możliwości prowadzenia rozmaitych działań dywersyjnych i zamachów.

Również w 1995 r. Abu Anas al-Libi, wysoki dowódca LIFG i, jak się potem okazało – istotna postać w Al-Kaidzie, wyjechał z Sudanu i udał się do Wielkiej Brytanii, w której natychmiast otrzymał azyl polityczny. Ten fakt był potem przedmiotem kontrowersji między Wielką Brytanią i USA. W tym okresie (choć nie jednocześnie) kolejnych co najmniej 50 ważnych działaczy LIFG (o różnych związkach z Al-Kaidą, albo, żeby być precyzyjnym – niektórym udowodniono związki z Al-Kaidą, innym tylko zarzucano) uzyskało prawo azylu, możliwość osiedlenia się w Manchesterze lub Londynie. W tym okresie w Manchesterze osiedlił się również Mohamed Abedi (Obeidi) ojciec zamachowca z Manchester Arena.

Jak się okazało potem, a wiemy to z amerykańskiego aktu oskarżenia, Abu Anas al Libi odegrał istotną rolę w planowaniu zamachu Al Kaidy na ambasady USA w Nairobi i Dar es Salaam w 1998 r., w których zginęły 224 osoby, a 4 tys. zostało rannych.

Abu Anas mógł bez problemów żyć i działać w Anglii pomimo jego znanych i udowodnionych związków z liderami Al Kaidy.

LIFG wydawał też na zachodzie własną gazetę Al Fajr, chociaż są sprzeczne informacje czy była wydawana w Wielkiej Brytanii czy w Danii. Jest ciekawostką, że wg. dokumentów UNHCR w Wielkiej Brytanii w 1997 r. przebywał jako azylant lider LIFG Abu Abdullah As-Sadeq (co było nome de guerrelidera LIFG Abdelhakima Belhadja). Belhadj zresztą w tym samym czasie brał czynny udział w antyrządowych działaniach na terytorium Libii.

Innym niewyjaśnionym do dziś fenomenem był fakt, że po zamachach na amerykańskie ambasady w 1998 r., sformowana grupa zadaniowa FBI poszukująca Osamy bin Ladena i zajmująca się Al-Kaidą udała się do Londynu w celu aresztowania Abu Anasa al-Libi, ale bez formalnego wniosku o ekstradycję. Al-Libi został zatrzymany przez Scotland Yard, ale wypuszczony z braku dowodów. Pomimo tropiących go Amerykanów pozostał w Wielkiej Brytanii aż do 2000 r.

W 2000 r. Al-Libi bez problemu i ostatecznie wyjechał z Manchesteru, jak się potem okazało do Afganistanu. Policja znalazła w jego mieszkaniu słynny podręcznik bojowo – dywersyjny Al-Kaidy jego autorstwa, znany też jako „Manchester Manual” stanowiący kompendium metod walki terrorystycznej, którego echa znajdujemy do dziś w materiałach publikowanych w magazynach „Inspire” Al-Kaidy i „Rumiyah” Państwa Islamskiego.

Dr Wojciech Szewko

--------------------

Całość w najnowszym numerze "Służb Specjalnych".